Jak mieć piękne zdjęcia ślubne? Czyli kilka wskazówek od fotografa

11/16/2017 foto-aktywna szkoła fotografii 2 Comments

Oczywiście nie dam Wam w tej chwili recepty na to jak zamienić się w parę z ślubnego magazynu - bo Wy i tak będziecie wyglądać piękniej i autentyczniej, ale powiem jak współpracować z fotografem by jemu pracowało się łatwiej, a dla Was efekt końcowy był bardziej zadowalający*

*każdy fotograf pracuje w.g. własnej koncepcji polecam przed samym ślubem omówić strategie jego pracy, bo mogą być tacy, którzy nie zgodzą się z moją strategią :)

Fotografia, śluby, wesela… czasy się zmieniają i również na tą dziedzinę życia wpływają moda, doświadczenie i oczekiwania Pary młodej. I bardzo dobrze.

Fotografia Ślubna: www.BlueHorse.pl


Jeszcze około 10 lat temu większość zdjęć ślubnych była pozowana.
„To straszne!” Powiedzą niektórzy. Ale to były takie czasy. Najpierw aparat na kliszę z 36 zdjęciami. Olbrzymie ograniczenia i maksymalizacja pracy tak, by to co najważniejsze ująć na tych 36 klatkach.
Zresztą – wówczas chodziło się do studia fotograficznego na sesje i na tym kończyła się fotografia ślubna.
Później weszły aparaty cyfrowe.
Wow! 500 zdjęć! Najlepiej 1000 i wszystkie oddać Parze Młodej (tyle zdjęć to był właśnie „efekt wow”). Ale nie oszukujmy się, ile z tych zdjęć było bardzo dobrych? Jakość ich często pozostawiała wiele do życzenia i - mimo cyfryzacji - ciężko było uniknąć pozowania.
Bo, gdy prawdziwy reporter ukrywał się za plecami wujka i wyszukiwał najlepsze momenty, to: ostrość „poszła do lasu”, lampa nie odpaliła, ilość zdjęć seryjnych się wyczerpała itp. itd... trzeba było cichaczem poprosić młodych o jeszcze jednego buziaka by dać szansę sprzętowi.
Coś za coś - niestety.

Teraz jest bajka!
No, może nie całkiem, ale bądźmy optymistami. 
Aparaty pracują sprawnie, obiektywy są jasne, ziarno piękne, brak szumów, zdjęcia można robić w RAWach i poprawiać balans bieli w domu... jak sobie pomyślę, ile ułatwień na nas spadło to aż buźka mi się cieszy.
Teraz warsztat wystarcza - kiedyś nie :) i co najważniejsze – fotograf może zamienić się w prawdziwego reportażystę i z ukrycia pokazać Wasz dzień tak, jak naprawdę wyglądał - bez powtórek, ustawiania czy afiszowania się swoją osobą na ślubie i weselu.
Ale wróćmy do tematu" Jak mieć piękne zdjęcia ślubne":

Zaprzyjaźnijcie się z fotografem
Zadbajcie o to, by była to osoba miła i przyjemna - taka do której chętnie się uśmiechacie. Nie robię tu kryptoreklamy, ale podejrzewam, że ciężko jest się czuć swobodnie, gdy wiecie, że za aparatem skrywa się gbur krzywo patrzący na to „co wyprawiacie”.
Spotkajcie się wcześniej z fotografem i wybadajcie, czy odbiera na Waszych falach.


Miejcie świadomość tego, że wspólnie pracujecie nad pięknymi wspomnieniami.
Tu nie chodzi o specjalne ustawienia czy reżyserowanie, ale o cichy szept z tyłu głowy, że ktoś tam chce utrwalić najpiękniejsze dla Was chwile. Nie odwracajcie się do niego tyłem, czasem puśćcie do niego oczko, czasem dłużej przytulcie się do partnera, wyprostujcie plecy, głębiej spójcie sobie w oczy, odrobinę wolniej zakładajcie obrączki lub wychodźcie z kościoła. On to zauważy – i razem stworzycie niepowtarzalny klimat zdjęć.

Niech stanie się światłość.
Światło - nierozerwalna część fotografii i na dodatek ta najtrudniejsza.
Jeśli macie jasny kościółek, salę rozświetloną milionem kryształowych lamp to zdjęcia spokojnie wyjdą jak z żurnala.
Ale co, jeśli ten styl Wam się nie podoba? Co, jeśli wolicie salę całą w drewnie z połyskującymi gdzieniegdzie świecami? O tym koniecznie należy uprzedzić fotografa.
Gdy jest ciemno, robienie zdjęć wcale nie jest łatwe. Może i goście czują się lepiej – bo bardziej intymnie, ale fotograf musi się nieźle nagimnastykować i często jest zmuszony wyciągnąć swą tajną broń – lampę błyskową.
Na spotkaniu z fotografem opowiedzcie o klimacie sali i Waszych oczekiwaniach. Czy wolicie prawdziwy reportaż bez używania lamp czy jednak błyski nie będą Wam przeszkadzać.

Wielka sala sportowa i halogeny 
Na iluż to ja byłam weselach, gdy na salę wybierano salę sportową danej wsi? Sala wielka, światła halogenowe – nic, tylko płakać (dobrze, że czasy się zmieniają).
Znalazłam patent na tego typu „atrakcje” ale błagam Was - wybierając sale pomyślcie też o zdjęciach – połowa odpowiedzialności za efekt jest w Waszych rękach. Światła halogenowe i ścianka z drabinkami nigdy nie dogoni sali do tego celu przystosowanej.

Weselna dyskoteka.
A jeśli marzą Wam się zdjęcia rodem z dyskoteki – „szał pał”, kolorowe światła, dymy i lasery – ja też to lubię. Tylko ktoś musi o to zadbać. Co prawda potrafię zrobić klimat dyskotekowy widoczny na zdjęciach, ale w realu nie uzyskacie tego bez odpowiednich sprzętów. Zapytajcie właścicieli sali lub orkiestrę czy mają specjalne światła. Fotograf będzie zadowolony i efekt na zdjęciach będzie reporterski a nie tylko zaskakujący.

Uśmiechnij się i nie chowaj.
Mam uczulenie na fotografów. Serio. Nie znoszę, kiedy ktoś mi robi zdjęcia. Ale jedyną skuteczną metodą, aby choć jako tako wyjść na zdjęciach to właśnie uśmiech. Zyskujecie wówczas przewagę nad sytuacją – to wy panujecie nad ciałem i wyrazem twarzy. A gdy próbujecie się chować, aparat może uchwycić coś, czego nie chcecie – głupią minę, pozę, cokolwiek.
Fotografowi nie zależy na tym by mieć masę jednakowych zdjęć. On poluje na ujęcie, na którym wyjdziecie ładnie, a jak już złapie „zdobycz” da Wam spokój :)

Dla kogo te zdjęcia?
Ślub- dzień najważniejszy dla Państwa młodych i to Oni są głównym tematem fotografii. Jeśli zależy Wam na zdjęciach ciotek i wujków, Zatańczcie z nimi lub weźcie pod pachę i uśmiechnijcie się w stronę fotografa. Fotograf pracuje dla Państwa młodych i to głównie Oni będą na zdjęciach.
Ja rozumiem, że kuzynka z tym chłopakiem pięknie wygląda, że ciocia ma świetną fryzurę, ale w tych 100/200 ujęciach które otrzymacie, powinniście być Właśnie Wy – a jeśli wolicie inaczej - poinformujcie o tym fotografa.
fotografia: www.bluehorse.pl


Sali nie stroiliśmy, bo wszystko się zrobi w „fotoszopie”.
Tak - zrobi się. Ale dekoracja sali w programie Photoshop to koszt około 8000zł. Więc chyba jednak dekoratorka lepsza i tańsza - i efekt dla Wszystkich :)
Brzmi to brutalnie - ale tak jest. Fotograf potrafi wiele, ale skoro to ma być reportaż to uwieczni ten dzień takim jaki był i tylko za dodatkową opłatą będzie się zajmował aranżacją sali w programie graficznym (w sumie to już nie fotograf, tylko grafik – czyli kolejna osoba do opłacenia)


Makijaż też się zrobi w fotoszopie.
Ot co - i znów potrzebne zatrudnienie grafika :). No tu trochę przerysowuję. Ja zawsze dbam by Moi Państwo młodzi wyglądali pięknie, ale dobry makijaż zawsze pomoże. Zdarzało mi się wstawiać zęby, zmniejszać uszy i powiększać piersi. Oczywiście w granicach estetyki, ale nie oszukujmy się, każdy z nas chce dobrze wyglądać na zdjęciach.
Gdy macie sesję w innym dniu, proszę, zróbcie dobry makijaż i odpowiednią fryzurę. Nie wszystko da się poprawić, a te zdjęcia mają Wam towarzyszyć do końca życia nie tylko leżąc w szufladzie!

Reportaż pozowany?
A jeśli zależy Ci na jakimś ujęciu, powiedz o tym fotografowi. Nie ma w tym nic złego - w końcu to jest Wasz dzień!
Jeśli macie jakąś koncepcję albo wiecie na czym zależy Wam najbardziej, opowiedzcie o tym fotografowi. Bo jeśli okaże się, że on w ten sposób nie pracuje lub nie zrobi Wam takich zdjęć - możecie zastanowić się nad zmianą usługodawcy.

Nie dla niespodzianek!
Nie, nie – niespodzianki dla gości są ekstra, ale fotograf MUSI być wtajemniczony w cały plan imprezy. Jeśli się boicie, że wygada - każcie mu przysięgać dotrzymania tajemnicy. Kto jak kto - ale on musi być przygotowany, zwarty i gotowy gdy coś ma się wydarzyć.

Nie ilość, ale jakość.
Sesja- bardzo ważna sprawa, ale emocje ważniejsze.
Nie wybierajcie 5 miejsc na sesję ślubną i nie marnujcie czasu na jeżdżenie w te wszystkie miejscówki. Miejsce ma być tylko tłem dla Waszych uczuć a po długiej sesji możecie odczuwać zmęczenie.
Pamiętajcie, fotografia to utrwalanie także wspomnień. Jeśli sama sesja będzie się odbywać w niemiłej atmosferze na zdjęciach prócz pięknej młodej pary zobaczycie to, w jakich warunkach powstawały. A lepiej by to były miłe wspomnienia.

fotografia: www.bluehorse.pl

 Autor artykułu:
Basia z BlueHorse.pl - fotografka z ponad 10 letnim doświadczeniem. Zakochana w swojej pracy i ludziach.

You Might Also Like

2 komentarze:

  1. Ciekawe wskazówki. My wybraliśmy się na sesję przedmałżeńską i wtedy poznaliśmy fotografa a on nas :) Miłe doświadczenie - polecam. Później na weselu fotograf wie, jakie ujęcia nam robić i człowiek swobodniej się czuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Świetny pomysł.
      Pozdrawiam!

      Usuń